Trufle migdałowe na ostro-słodko

Trufle migdałowe na ostro-słodko

To jest tak dobre i tak łatwe w przygotowaniu, że aż wstyd kupować bombonierki, batoniki czy inne sklepowe łakocie. Każdemu kto ma zachcianki na słodycze polecam domowe trufle. Jest tyle kombinacji, że w zasadzie wszystkie chwyty dozwolone. Sami siebie możecie zaskakiwać swoją pomysłowością. Ja po raz pierwszy zrobiłam trufle z suszonymi papryczkami jalapeno. Było warto! W połączeniu z kakao i suszonymi morelami smakowały wybornie. Były wilgotne, słodkie i jednocześnie ostre.

Zawsze się pocieszam, gdy do swoich dań dodaje jakieś ostre przyprawy, bo mają wiele dobroczynnych właściwości. Najbardziej podoba mi się to, że dzięki zawartości kapsaicyny chili zaliczamy do tzw. termogeników, czyli substancji przyspieszających spalanie tłuszczu i podkręcających metabolizm. Zawsze wtedy mam mniejsze wyrzuty sumienia, gdy zjem o jednego trufla za dużo.

 

Potrzebujemy:

papkę migdałową po zrobieniu roślinnego mleka (spójrz tutaj)

8 suszonych (niesiarkowanych) moreli

3 rządki gorzkiej czekolady

pół łyżeczki chili jalapeno

2 łyżki miodu

kakao do obtoczenia

 

Trufle migdałowe na ostro-słodko

To działamy:

Odsączamy papkę migdałową, ale nie na wiór (dzięki temu nasze trufle będą wilgotne). Morele zalewamy wrzątkiem, po 10-15 minutach zlewamy wodę i kroimy morele w bardzo drobną kostkę. Podobnie kroimy gorzką czekoladę. W misce łączymy wszystkie składniki poza kakao i porządnie mieszamy aż zrobi się z nich bardziej zwarta masa.

Teraz rączki w  ruch i lepimy trufle. Musimy je poobracać kilkakrotnie w paluszkach, aby się porządnie zbiły i nie rozpadały. Potem obtaczamy je w kakao.

By ułatwić sobie obtaczanie, najlepiej wcześniej zmoczyć palce wodą i zwilżyć nimi trufle. Kakao będzie wtedy bardziej przyczepne.

To już koniec! Można się częstować. A potem – o ile coś zostanie – trufle przechowujemy w lodówce.

Smacznego:)

Rada: najlepiej wybierać niesiarkowane suszone owoce (czyli niezawierających w składzie dwutlenku siarki, który na etykietach występuje m.in.. jako E220, E-220, siarczyny). Problem w tym, że naprawdę trudno znaleźć suszki bez tego dodatku w przystępnych cenach.

Jeśli już sięgniemy po te siarkowane, możemy się pozbyć niechcianej chemii na własną rękę. Suszone owoce zalewamy wrzątkiem na minimum 2 godziny (wodę warto w tym czasie wymienić kilka razy). Po upływie tego czasu owoce wypłukujemy i zjadamy z mniejszymi wyrzutami sumieniaJ



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *