Megaczekoladowe muffiny

Megaczekoladowe muffiny

Jest imprezka, muszą być muffiny. Nie byłabym sobą, gdybym nie poczęstowała gości domowymi słodkościami. Pomyślałam i wymyśliłam ten oto poniższy przepis. Muffiny mają głęboki czekoladowy smak, są zwarte, delikatnie słodkie, ale bez przesady. Zdobią je ziarna granatu i liście mięty (one są tutaj kluczowe, to taki crème de la crème w tym przepisie i nie radzę pomijać). Muffiny są pyszne: potwierdzi to kilka osób, z którymi miałam przyjemność rozpocząć sezon jesienno-zimowych wieczorów planszówkowych. Przepis zdradzam poniżej, pod dygresją o czekoladzie). Będą Państwo zadowoleni!

Od dygresji o czekoladzie, którą uwielbiam, nie mogę się powstrzymać:)

Kiedyś moją ulubioną czekoladą była biała. Ale wtedy ważyłam 20 kg więcej. Na szczęście z wiekiem smak się zmienia i dzisiaj 20 kg lżejsza doceniam walory czekolady gorzkiej. Poza tym: 3 kostki dziennie gorzkiej (minimum 70%!) nie liczą się jako słodycz. Przynajmniej ja żyję w takim przeświadczeniu.

muffinkichoco

Poczytałam trochę o historii czekolady i powiem Wam, że dzisiaj to mamy słodkie życie, bo na półkach jej tabliczek jest w bród i zawsze można sobie dzięki niej poprawić humor.

Ponoć pierwsi potencjał ziaren kakaowca odkryli Majowie. Moim zdaniem trochę jednak bezcześcili ten cudowny pokarm. Ich czekolada wyglądała zupełnie inaczej niż nasza. Była to ciecz wykonana z rozgniecionych ziaren kakaowych, papryczek chili i wody. Przelewano ją z jednego do drugiego kubka, by na górze pojawiła się pienista pianka. Majowie uważali ten napój za boski i przede wszystkim doceniali jego walory lecznicze.

Potem kakao napędziło gospodarkę Azteków i tu wyczytałam mega kwiatek. Otóż, gdy Aztekowie podbili Majów, ci musieli płacić im daniny w ziarnach kakaowca. Ponoć były one bardzo wartościowe, trzymano je w zamkniętych skrzynkach w przedsiębiorstwach, składano ofiary bogom, a niektórzy Aztekowie nawet je podrabiali. Ja się nie dziwię, skoro kurs ziaren był całkiem opłacalny. Oto krótki przelicznik:

4 ziarna kakaowca = 1 dynia (mniam!)

10 ziaren kakaowca = 1 królik

10 ziaren kakaowca = pani na noc (szok!)

muffinki4

Wtedy to były czasy. Kasa rosła na drzewach i aby mieć jej dużo, wystarczyło napełnić kieszeń ziarnami kakaowca. Dzisiaj czekolada aż tak drogocenna nie jest i z pewnością każdego z Was stać na wypróbowanie mojego przepisu. Polecam gorąco:)

Potrzebujemy:

Masa czekoladowa:

2 szklanki zmielonych płatków owsianych (lub mąka owsiana)

1 tabliczka gorzkiej czekolady (minimum 70%)

garść zmielonych orzeszków arachidowych

garść orzeszków arachidowych w całości

duże opakowanie jogurtu greckiego (400 ml)

4 jajka

3 łyżki kakao

miód lub syrop klonowy do posłodzenia (u mnie 4 łyżki)

Polewa/krem:

1 tabliczka gorzkiej czekolady (minimum 70%)

5 łyżek mleka

łyżeczka cynamonu

Do ozdoby:

ziarenka granatu i listki mięty

 

To działamy:

Jak przygotować masę czekoladową na muffiny?

Czekoladę siekamy na drobniejsze kawałki i dzielimy na dwie części. Żółtka oddzielamy od białek.

W jednej misce mieszamy suche składniki: zmielone płatki owsiane, połowę posiekanej tabliczki czekolady, zmielone orzeszki, kakao.

W drugiej mieszamy mokre składniki: jogurt grecki, żółtka, miód.

Ubijamy pianę z białek (przypominam, że najlepiej ubijają się schłodzone białka ze szczyptą soli).

Łączymy składniki z obu misek. Gdy je zmiksujemy, dodajemy delikatnie łyżką pianę z białek i mieszamy łyżką.

Przygotowujemy blachę na muffiny, wykładamy papilotki. Do każdej wkładamy po łyżce masy czekoladowej. Na tę warstwę (mniej więcej środek muffina) wykładamy po kilka orzeszków ziemnych i pozostałe kawałki gorzkiej czekolady. Na te „niespodzianki” wewnątrz kładziemy kolejną warstwę czekoladowej masy.

Tak przygotowane muffiny pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 25 minut.

Jak przygotować polewę czekoladową na muffiny?

Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej.

Gdyby ktoś nie wiedział, szybka instrukcja: do jednego garnka wlewamy gorąca wodę, stawiamy na nim głęboki talerz lub drugi garnek (oby były suche wewnątrz!), do którego wrzucamy kostki czekolady. Czekamy aż czekolada pod wpływem ciepła z garnka pod spodem się rozpuści.

Potem dodajemy cynamon i kilka łyżek mleka, energicznie mieszając.

Polewa jest bardzo gęsta, dzielimy ją po równo na muffiny. Potem stroimy je ziarnami granatu i listkami mięty.

Te muffiny to połączenie idealne – nie dość, że cieszą oczy, to jeszcze są przepyszne. Smacznego!

muffiny-megaczekoladowe

 



5 thoughts on “Megaczekoladowe muffiny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *