Moc kokosu od losu

Moc kokosu od losu

Kokos to symbol raju, który – jak to pisał już Platon w swoich „Dialogach” – napój i pokarm, i olej wydaje. Te wielkie nasiona palmy kokosowej kryją w sobie życiodajną moc. Co warto o nich wiedzieć?

Poznajcie kilka ciekawostek, o których dobrze pamiętać, serwując dania z kokosem w roli głównej:)

1. Kokos jest jak Brita, tylko ma spowolnione tempo

W swojej skorupie kokos filtruje wodę w tempie 1 litra na 9 miesięcy. By dostać się do wnętrza kokosa, woda musi przejść przez wiele włókien, które ją oczyszczają nim dotrze do sterylnego wnętrza orzecha. Przezroczysta woda kokosowa to jedno z najbogatszych naturalnych źródeł elektrolitów.

2. Olej kokosowy nie tuczy?

Ponoć w latach 40. XX wieku hodowcy trzody próbowali utuczyć zwierzęta dzięki olejowi kokosowemu. Niestety, zwierzęta nie przybierały na wadze, co więcej wykazywały się ponadprzeciętną aktywnością. To pocieszające, bo ja stosuję w kuchni tylko olej kokosowy:)

3. Kokosy uniwersalne

W języku starożytnych Hindusów palma kokosowa znana jest pod nazwą kalpa virksha, czyli „drzewo dające wszystko, co niezbędne do życia”. Ponoć – niezależnie od tego jak zaniedbaliśmy nasz organizm – produkty z kokosa (woda kokosowa, olej kokosowy, śmietanka kokosowa, świeży miąższ) pomogą nam zadbać o zdrowie.

4. Wszędobylskie nasiona kokosa

Kokos jest lekki i ma dużą wyporność, potrafi przetrwać wśród fal oceanu kilka miesięcy. Niesiony prądami oceanicznymi kokos rozprzestrzenia się po kuli ziemskiej. Co ciekawe, trafia czasami nawet do miejsc, gdzie naturalnie nie występuje, np. woda potrafi go wyrzucić nawet na piaszczyste plaże Los Angeles, mimo że leżą one poza naturalnym obszarem występowania palm kokosowych.

5. Kokosy ratują życie

Tę informację traktuję trochę z przymrużeniem oka, ale że wyczytałam to w opublikowanej przez wydawnictwo Vivante książce, dzielę się z Wami. Ponoć w czasie II wojny światowej podczas bitew na Pacyfiku kokosy ratowały życie. I nie, nie służyły wcale nie do obrzucania nimi wroga, lecz do transfuzji. W nagłych wypadkach obie strony konfliktu wstrzykiwały potrzebującym wodę kokosową bezpośrednio z młodych owoców. Powód? Taka świeża woda kokosowa ma skład niemal identyczny jak ludzkie osocze.

A z właściwości kokosów zapadło mi w pamięć przede wszystkim to, że:

  • usprawniają one działania układu nerwowego,
  • odmładzają,
  • pobudzają produkcję męskiego nasienia;)

Oczywiście, najlepsze działanie mają kokosy świeże, zerwane z palmy podczas egzotycznych wypraw czy dorwane na lokalnym bazarze. Na co dzień mało kto ma niestety takie luksusy. W mojej kuchni korzystam z dobroczynnych właściwości kokosa, używając go w postaci oleju kokosowego nierafinowanego, mleka kokosowego czy dobrej jakości wiórków kokosowych.

Jeśli zdarzy się Wam odwiedzić egzotyczny kraj – nie ograniczajcie się i bez skrupułów wypijajcie tyle wody z kokosów, ile dacie radę. Wyjdzie Wam tylko na zdrowie:)

A ja zapraszam na pyszny rajski sernik bounty. To namiastka tropikalnych smaków, dzięki bardzo bardzo dużej ilości kokosowych wiórków. Przepis znajdziecie tutaj: sernik bounty bez pieczenia.

 



15 thoughts on “Moc kokosu od losu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *