Sernik bounty bez pieczenia

Sernik bounty bez pieczenia

Zapraszam Was do raju, w którym poczujecie zwielokrotnioną moc kokosa. Za sprawą przepysznego sernika bounty przeniesiemy się na oceaniczną plażę i będziemy się wylegiwać pod wysokimi palmami w cieniu pierzastych – niemal pięciometrowych – liści. Także – jeśli i Wam – brakuje słońca i wakacyjnych egzotycznych wojaży – zachęcam do wypróbowania autorskiej terapii polegającej na konsumpcji załączonego na obrazkach sernika. Skuteczność potwierdzona na kilku niezależnych osobach:)

Zdradzę Wam, że bardzo lubię wiedzieć: co jem, jaka jest historia danej potrawy bądź jej składników. To świetny patent na zabłyśnięcie: nie dość, że częstujecie kogoś czymś smacznym, to jeszcze doprawiacie to niezwykłą historią. I tak z ciekawości dowiedziałam się paru interesujących rzeczy o kokosach:) Jeśli i Wy chcecie wiedzieć więcej, zapraszam Was również do przeczytania postu Moc kokosu od losu, gdzie opisałam kilka zadziwiających faktów i ploteczek na temat kokosa. Z pewnością Was zadziwią:)

A teraz do roboty! Przygotujmy sernik bounty z bardzo bardzo dużą dawką kokosa. Składniki podałam na dużą blachę, bo w przypadku tego ciasta nie należy się ograniczać:)

sernik-bounty-4

Potrzebujemy:

Spód bounty

2 szklanki wiórków kokosowych

szklanka płatków owsianych zmielonych w młynku do kawy lub blenderze

3 łyżki płynnego oleju kokosowego

miód płynny według uznania (u mnie 2 łyżki)

5-8 łyżeczek mleka (może być kokosowe, ale może być też zwykłe)

 

Masa serowa bounty

1 kg sera białego (zmielonego)

2 szklanki wiórków kokosowych

14 pastylek słodzika ze stewią rozpuszczonych w 3 łyżkach ciepłej wody

4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 1/3 szklanki ciepłej wody

 

Polewa intensywnie czekoladowa

2 tabliczki gorzkiej czekolady o zawartości kakao minimum 70%

¾ szklanki mleka lub więcej

 sernik-bounty-9

To działamy:

Mieszamy składniki na spód: najpierw wrzucamy suche składniki, potem dodajemy stopniowo płynne, cały czas je mieszając. Masa powinna się kleić, ale jednocześnie pozostać trochę sypka. Całość wysypujemy na wyłożoną folią blachę i równomiernie rozprowadzamy. Bardzo ważne, by uklepać spód, ugnieść go palcami tak, by wszystko się ładnie połączyło i stworzyło zwartą całość.

Przygotowujemy masę serową bounty: do miski przekładamy ser i dorzucamy 1,5 szklanki wiórków kokosowych (info dla czujnych: pozostałe pół szklanki wiórków potrzebujemy do czegoś innego!). Miksujemy, stopniowo dolewając wodę z rozpuszczoną w niej stewią. Na koniec do masy wlewamy partiami  przestygniętą żelatynę, cały czas miksując. Powstałą masę wykładamy na spód i tę warstwę równomiernie pokrywamy pozostałymi wiórkami kokosowymi. Ciasto wkładamy do lodówki na około godzinę.

Pora na polewę: rozpuszczamy czekoladę w garnuszku i dolewamy mleko, cały czas mieszając. Musi z tego powstać jednolita masa. Gdy jest gotowa, równomiernie rozprowadzamy ją na cieście. Znowu wkładamy do lodówki: gdy polewa stężeje, nasz sernik jest już gotowy. Możemy się przenieść do raju:) Smacznego!

 



15 thoughts on “Sernik bounty bez pieczenia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *