Zdrowe brownie z fasoli. Zjesz je bez wyrzutów sumienia

Zdrowe brownie z fasoli. Zjesz je bez wyrzutów sumienia

Wilgotne, rozpływające się w ustach, o intensywnym czekoladowym smaku z finezyjnym wiśniowym wykończeniem – takie jest moje brownie. Najlepsze jednak w nim jest to, że możemy się nim zajadać bez wyrzutów sumienia. Tak, tak, marzenie osób na diecie właśnie się spełnia. W mojej kuchni wyczarowałam cudowny głęboki smak czekoladowego ciasta, którym można się delektować bez luzowania paska.

Wszyscy przecież wiemy, że czekoladowe brownie jest znane na świecie ze swojego cudnego smaku, konsystencji i kaloryczności. O ile dwa pierwsze określenia jak najbardziej mi odpowiadają, to ta kaloryczność przyprawia mnie o palpitacje serca. Bo nie ma nic gorszego niż słodkie zapomnienia, a potem kilkudniowe wyrzuty sumienia, że znowu zjadło się coś, czego nie powinno. Tak więc zrobiłam równie smaczną, lecz odchudzoną wersję tego ciasta.

brownie0

W moim brownie nie znajdziemy ani grama glutenowej mąki czy białego cukru, dzięki czemu ma zdecydowanie mniej kalorii. Idealny smak i konsystencję nadają mu fasola, daktyle i puree z dyni. Zerknijcie sami, co jeszcze znalazło się w tym pysznym cieście. Zapraszam do wypróbowania przepisu.

Potrzebujemy:

400 gram fasoli czerwonej (po odsączeniu, u mnie ze słoika, ale taką ilość otrzymamy też z 2 puszek)

100 gram daktyli (namoczonych w gorącej wodzie)

¾ szklanki puree z dyni piżmowej (jeśli nie mamy – zastąpmy startym bananem)

4 jaja

100 gram mąki jaglanej

80 gram czekolady gorzkiej minimum 70%

3 łyżki miodu

3 łyżki oleju rzepakowego/kokosowego

3 łyżki kakao

2 łyżeczki proszku do pieczenia

200 gram mrożonych wiśni (ale rozmrożonych rzecz jasna;) lub malin

brownie z fasoli

To działamy:

  1. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę i olej rzepakowy/kokosowy. Tutaj wyjaśniałam, co to znaczy rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej (klik).
  2. W tym czasie do dużej miski wrzucamy fasole, odsączone daktyle, puree dyniowe, mąkę jaglaną, miód, jaja, kakao i proszek do pieczenia. Wszystko blendujemy na jednolita gęstą masę. Dolewamy do niej rozpuszczoną czekoladę i znowu blendujemy do uzyskania aksamitnej konsystencji.
  3. Nagrzewamy piekarnik do około 180 stopni. Blachę wykładamy papierem, wylewamy równomiernie masę czekoladową i teraz nasze rozmrożone wisienki lądują na brownie – układamy je na we własną kompozycje – tak jak nas zapach czekolady natchnie. Wstawiamy na  25-30 minut do piekarnika i gotowe.

Ja jem na ciepło, mój chłopak na zimno. Trudno skończyć na jednej porcji.

brownie1

Na dużej blaszce brownie wychodzi niskie. Jak chcemy go więcej, to podwajamy ilość składników i wydłużamy czas pieczenia – kontrolujemy po 40 minutach, jak się sprawy w piekarniku mają.

Przepis wypróbowałam też z malinami i brownie było równie smaczne. Pamiętajmy jednak, że maliny puszczają więcej soku, więc się nie przeraźmy, gdy nasze brownie zacznie tonąć w malinowym soku – wszystko wsiąknie i nada jeszcze większej wilgotności ciastu. To do dzieła, moi Mili!

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego:)

brownie z fasoli 2



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *